Praca zdalna miała uprościć życie pracodawcom. W praktyce dorzuciła nowy problem: co zrobić, gdy pracownik ulegnie wypadkowi przy pracy we własnym domu?
To, że zdarzenie miało miejsce poza biurem, wcale nie oznacza, że pracodawca nie ponosi odpowiedzialności. W wielu przypadkach to właśnie na nim spoczywają obowiązki związane z ustaleniem okoliczności wypadku, a nawet wypłatą świadczeń.
Gdzie kończy się odpowiedzialność pracodawcy, a zaczyna odpowiedzialność pracownika? Kiedy zdarzenie w domu można uznać za wypadek przy pracy zdalnej? I jakie konsekwencje się z tym wiążą? W tym artykule rozkładamy ten temat na czynniki pierwsze.
W pigułce: Co musisz wiedzieć?
- Miejsce nie zwalnia z zasad: Wypadek w domu może być uznany za wypadek przy pracy, jeśli miał związek z wykonywaniem obowiązków służbowych.
- BHP to partnerstwo: Pracodawca dostarcza instrukcje i narzędzia, ale to pracownik organizuje bezpieczne stanowisko zgodnie z wytycznymi.
- Kluczowe 4 przesłanki: Aby otrzymać świadczenie, zdarzenie musi być: nagłe, wywołane przyczyną zewnętrzną, powodować uraz i mieć bezpośredni związek z pracą.
- Kontrola powypadkowa: Pracodawca ma prawo do oględzin miejsca wypadku w Twoim domu, ale musi to zrobić w porozumieniu z Tobą.
- Czynności życiowe: Krótka przerwa na toaletę to wciąż praca, ale przygotowywanie obiadu już nie.
Czy pracodawca ponosi odpowiedzialność za wypadek na home office
Jeżeli pracownik wykonuje pracę zdalną zgodnie z ustaleniami z pracodawcą, to co do zasady pozostaje on w stosunku pracy. To z kolei oznacza, że przepisy dotyczące wypadków przy pracy nadal mają zastosowanie.
Miejsce wykonywania pracy, takie jak np. mieszkanie pracownika, nie wyłącza automatycznie odpowiedzialności pracodawcy.
Istotne znaczenie ma jednak to, czy do zdarzenia doszło w związku z wykonywaniem obowiązków służbowych. Jeśli tak, to pracodawca będzie zobowiązany do przeprowadzenia postępowania powypadkowego.
A w dalszej kolejności również do poniesienia konsekwencji wynikających z przepisów prawa pracy i ubezpieczeń społecznych.
W praktyce oznacza to, że nawet wypadek w domu, np. podczas wykonywania obowiązków przy komputerze, może zostać uznany za wypadek przy pracy, jeśli spełnia ustawowe przesłanki.
Nie znaczy to jednak, że pracodawca całkowicie odpowiada za każde zdarzenie, do którego dojdzie w czasie pracy zdalnej.
Przykładowo jeśli uda się sprawdzić, że pracownik w trakcie wypadku przy pracy zdalnej był pod wpływem alkoholu, może to wypłynąć na wysokość świadczeń lub odszkodowań.
Dlatego granica odpowiedzialności przebiega tam, gdzie kończy się związek z pracą.
I to właśnie ustalenie czy uraz miał związek z wykonywaniem pracy najczęściej jest dość problematyczne. W tej sytuacji nawet oględziny miejsca wypadku mogą nie przynieść konkretnych odpowiedzi.
Kto odpowiada za BHP i warunki pracy w domu pracownika
Chociaż pracownik wykonuje pracę zdalną poza siedzibą firmy, nie oznacza to, że pełna odpowiedzialność za warunki pracy przechodzi na niego.
Zgodnie z przepisami to pracodawca odpowiada za zapewnienie bezpiecznych i higienicznych warunków pracy – również w modelu zdalnym.
Pracodawca nie ma obowiązku fizycznego nadzorowania miejsca pracy w domu pracownika ani ingerowania w jego prywatną przestrzeń. Jego rola polega przede wszystkim na:
- określeniu zasad wykonywania pracy zdalnej,
- przekazaniu informacji i instrukcji dotyczących BHP,
- zapewnieniu narzędzi pracy spełniających wymagania bezpieczeństwa.
Z kolei pracownik odpowiada za organizację swojego stanowiska pracy zgodnie z otrzymanymi wytycznymi oraz za korzystanie z udostępnionego sprzętu w sposób zgodny z przeznaczeniem.
Musi też przestrzegać zasad bezpieczeństwa i higieny pracy.
Oznacza to, że pracodawca wyznacza ramy i zapewnia narzędzia, a pracownik odpowiada za ich właściwe zastosowanie w swoim środowisku domowym.
Jednak zgodnie z art. 207 § 1 Kodeksu pracy pracodawca odpowiada bezwzględnie za stan BHP w zakładzie, niezależnie od obowiązków pracownika.
Dlatego naruszenie zasad BHP przez podwładnego nie zwalnia szefa z winy, jeśli organizacja pracy była wadliwa.
Czy pracodawca może wejść do domu po wypadku?
Ustalenie okoliczności wypadku w biurze jest proste. W domu pojawia się bariera w postaci nienaruszalności mieszkania. Przepisy Kodeksu pracy jasno określają, że pracodawca ma prawo do kontroli miejsca pracy zdalnej, jednak odbywa się to na specyficznych zasadach:
- Zgoda pracownika: Kontrola (w tym ta po wypadku) wymaga wcześniejszego porozumienia z pracownikiem.
- Dostosowanie terminu: Wizyta zespołu powypadkowego nie może naruszać prywatności domowników ani odbywać się w godzinach nocnych.
- Odmowa kontroli: Jeśli pracownik uniemożliwi oględziny miejsca zdarzenia, zespół powypadkowy może mieć trudności z uznaniem zdarzenia za wypadek przy pracy, co bezpośrednio wpływa na prawo do świadczeń z ZUS.
Kiedy zdarzenie w domu jest uznawane za wypadek przy pracy zdalnej
To, że do zdarzenia doszło w czasie pracy zdalnej, nie oznacza automatycznie, że mamy do czynienia z wypadkiem przy pracy. Aby tak się stało, muszą zostać spełnione ustawowe przesłanki.
Co ciekawe, definicji wypadku przy pracy nie znajdziemy w Kodeksie pracy.
Żeby poznać ustawową definicję wypadku trzeba sięgnąć do ustawy z dnia 30 października 2002 roku o ubezpieczeniu społecznym z tytułu wypadków przy pracy i chorób zawodowych.
Zgodnie z art. 3 ust. 1 powyższego aktu prawnego zdarzenie musi być:
- nagłe,
- powodujące uraz lub śmierć,
- wywołane przyczyną zewnętrzną,
- pozostające w związku z wykonywaną pracą.
Przy czym wszystkie te czynniki muszą wystąpić łącznie.
Przykładowo zawał serca może zostać uznany za wypadek przy pracy jedynie w przypadku wystąpienia pewnych nadzwyczajnych, szczególnych okoliczności, które towarzyszą świadczeniu pracy.
Tak wynika z wyroku Sądu Apelacyjnego w Katowicach z dnia 13 stycznia 2022 r. (sygnatura akt nr III AUa 2165/19).
Z orzeczeń sądów wynika też, że cechę nagłości ma takie zdarzenie, którego czas trwania nie przekracza jednej dniówki roboczej.
Więc jeśli pracownik doznał zawału serca czy udaru mózgu w trakcie pracy, to w zdecydowanej większości przypadków takie zdarzenie nie będzie wypadkiem przy pracy.
Zdarzenie nagłe, które kwalifikuje się jako wypadek przy pracy, to na przykład:
- wybuch,
- porażenie prądem,
- upadek na schodach,
- oparzenie chemiczne,
- poślizgnięcie się pracownika na mokrej posadzce.
Jako przykład niech posłuży taka sytuacja, w której pracodawca udostępnił pracownikowi jako sprzęt służbowy komputer lub drukarkę.
Jeśli pracownik dozna porażenia prądem, bo te urządzenia miały niesprawny kabel zasilający, to będzie to wypadek przy pracy, o ile wystąpił przy tym uszczerbek na zdrowiu.
Przy ocenie, czy dane zdarzenie jest wypadkiem przy pracy trzeba brać pod uwagę to, czy występują wszystkie przesłanki, pozwalające na stwierdzenie wypadku przy pracy.
W powyższym przykładzie zdarzenie jest nagłe, bo wystąpiło porażenie prądem.
Jest zewnętrzna przyczyna, którą był uszkodzony kabel. Występuje związek z pracą, bo był to sprzęt wykorzystywany służbowo.
Ostatnim z czynników jest powstanie urazu lub śmierci, bo drobne incydenty bez skutku medycznego nie kwalifikują się jako wypadek przy pracy.
Dlatego za wypadek przy pracy zdalnej nie zostaną uznane zdarzenia niezwiązane z wykonywaną pracą.
Więc jeśli pracownik dozna urazu na przykład wstawiając pranie czy robiąc domowe porządki, to nawet pomimo tego, że takie zdarzenie miało miejsce w godzinach pracy, to nie będzie mogło być zakwalifikowane jako wypadek przy pracy zdalnej.
Największą trudnością w sprawach wypadkowych na home office jest odróżnienie czynności służbowych od domowych.
Orzecznictwo wskazuje, że krótkie wyjście do kuchni po wodę czy skorzystanie z toalety mieści się w granicach związku z pracą (tzw. czynności życiowo niezbędne).
Jednak sytuacja zmienia się drastycznie, gdy uraz powstanie podczas:
- przygotowywania pełnego posiłku (np. oparzenie przy smażeniu obiadu),
- opieki nad dzieckiem lub zwierzęciem,
- wykonywania prac porządkowych w trakcie „oczekiwania na maila”.
W takich przypadkach związek z pracą zostaje przerwany, a zdarzenie – mimo że nagłe i zewnętrzne – nie zostanie uznane za wypadek przy pracy.
Jak zgłosić wypadek na pracy zdalnej?
Zgłoszenie wypadku przez pracownika uruchamia po stronie pracodawcy konkretne obowiązki – niezależnie od tego, że zdarzenie miało miejsce w domu, a nie w biurze.
Pierwszym krokiem jest powołanie zespołu powypadkowego i rozpoczęcie postępowania mającego na celu ustalenie okoliczności oraz przyczyn zdarzenia.
W praktyce przy pracy zdalnej oznacza to często konieczność oparcia się na:
- oświadczeniu pracownika,
- dokumentacji (np. zdjęcia miejsca zdarzenia),
- ewentualnych dowodach pośrednich (np. logowania do systemów, korespondencja).
Następnie sporządzany jest protokół powypadkowy, w którym pracodawca kwalifikuje zdarzenie jako wypadek przy pracy lub odmawia uznania zdarzenia za wypadek przy pracy zdalnej. Dokument ten ma istotne znaczenie dla dalszych roszczeń pracownika wobec ZUS.
Ważne jest również dochowanie terminów.
Co do zasady protokół powinien zostać sporządzony nie później niż w ciągu 14 dni od zgłoszenia wypadku.
Po zakończeniu postępowania pracodawca ma obowiązek:
- zapoznać pracownika z treścią protokołu,
- przekazać dokumentację do ZUS (jeśli jest to wymagane),
- prowadzić rejestr wypadków przy pracy.
W praktyce największym wyzwaniem przy pracy zdalnej jest ustalenie przebiegu zdarzenia bez bezpośredniego dostępu do miejsca wypadku. Dlatego tak istotne jest zebranie możliwie pełnej dokumentacji już na etapie zgłoszenia.
Fakty i mity o wypadkach w domu
- MIT: Pracodawca musi płacić za każdy uraz w domu w godzinach 8:00–16:00.
- FAKT: Odpowiedzialność dotyczy tylko urazów mających związek z pracą. Samo „bycie w domu” w godzinach pracy to za mało.
- MIT: Zespół powypadkowy może wejść do domu pracownika bez zapowiedzi.
- FAKT: Kontrola miejsca wypadku musi być uzgodniona z pracownikiem. Brak zgody może skutkować nieuznaniem wypadku.
- MIT: Jeśli pracownik nie miał wydzielonego osobnego pokoju na biuro, wypadku nie będzie.
- FAKT: Przepisy nie wymagają osobnego pokoju, a jedynie wyznaczonego miejsca pracy zdalnej. Może to być nawet stół w jadalni, o ile spełnia zasady BHP przekazane przez firmę.
Czy wypadek w domu przy pracy zdalnej trzeba zgłosić do PIP?
Nie każdy wypadek przy pracy zdalnej trzeba zgłaszać do Państwowej Inspekcji Pracy.
Obowiązek ten dotyczy wyłącznie wypadków ciężkich, śmiertelnych lub zbiorowych – niezależnie od tego, czy doszło do nich w siedzibie pracodawcy, czy w domu pracownika.
W takich przypadkach pracodawca ma obowiązek niezwłocznie zawiadomić zarówno PIP, jak i prokuraturę.
W przypadku zwykłych wypadków przy pracy zdalnej, np. drobnych urazów, nie ma obowiązku zgłoszenia do PIP.
Nie zwalnia to jednak pracodawcy z konieczności przeprowadzenia postępowania powypadkowego i sporządzenia odpowiedniej dokumentacji.
W praktyce oznacza to, że większość wypadków w pracy zdalnej zostaje rozpatrywana w ramach wewnętrznych procedur firmy. Obowiązek kontaktu z PIP pojawia się dopiero w najpoważniejszych sytuacjach.
FAQ – Najczęstsze pytania o wypadki na pracy zdalnej
Czy upadek na schodach w drodze do domowego biura to wypadek przy pracy?
Tak, jeśli pracownik przemieszczał się w celu wykonania zadania służbowego (np. po dokumenty) i schody znajdują się w miejscu wykonywania pracy wskazanym w umowie lub porozumieniu.
Czy pracodawca musi dostarczyć ergonomiczne krzesło do domu?
Zgodnie z przepisami, pracodawca ma obowiązek zapewnić materiały i narzędzia pracy. W przypadku mebli biurowych najczęściej odbywa się to poprzez wypłatę ekwiwalentu pieniężnego lub dostarczenie sprzętu z biura, o ile tak stanowią wewnętrzne regulacje firmy.
Co jeśli wypadek zdarzył się w kawiarni (workation)?
Jeśli pracodawca wyraził zgodę na pracę z konkretnego miejsca (np. kawiarni czy innego miasta), zasady BHP i odpowiedzialności są analogiczne jak przy pracy w domu. Jeśli jednak pracownik zmienił miejsce bez wiedzy szefa, może to być podstawą do odrzucenia protokołu powypadkowego.
Co w sytuacji, gdy wypadek miał miejsce poza domem – był na przykład związany z wyjściem do paczkomatu lub po bułki?
Aby zdarzenie uznano za wypadek przy pracy, musi ono nastąpić w związku z wykonywaniem obowiązków służbowych lub w interesie pracodawcy. Wyjście po pieczywo nie spełnia tych kryteriów, bo pracownik w tym czasie przestaje pozostawać w dyspozycji przełożonego. Nawet jeśli do zdarzenia dojdzie w czasie tzw. przerwy „śniadaniowej” (15 minut wliczane do czasu pracy), opuszczenie wyznaczonego miejsca pracy bez wyraźnej zgody lub wiedzy pracodawcy niemal całkowicie uniemożliwia zakwalifikowanie urazu jako wypadku przy pracy.
Czy za wypadek podczas pracy zdalnej w domu należy się 100% płatnego chorobowego?
Tak, za zdarzenie uznane za wypadek przy pracy zdalnej przysługuje zasiłek chorobowy w wysokości 100% podstawy wymiaru. Kluczowe jest jednak oficjalne uznanie zdarzenia za wypadek przy pracy przez powołany zespół powypadkowy.
Artykuł przygotowany przez naszą specjalistę Jakuba Chmieleckiego
Usprawnij swoją pracę,
dołącz do nas!
Możesz prowadzić kadry i płace dla 2 pracowników za darmo bez ograniczeń.
Po przekroczeniu ilości pracowników lub dodaniu nowej firmy zastanów się nad zakupem licencji.